Każdego dnia czuj się lepiej!

Kategorie

Ekologiczne mieszkanie

Ostatnio coraz częściej w prasy pojawia się sformułowanie „ekologia mieszkania”. Wszyscy twierdzą, że już nawet we własnym domu nie możemy być pewni bezpieczeństwa w obliczu czynników szkodliwych dla zdrowia. Jaki więc może mieć wpływ mieszkanie na zdrowie lokatorów? Jak grzyby po deszczu zjawiają się firmy, oferujące usługi w sferze ekologii mieszkania. Opowiada specjalista-ekolog Alicja Bujda: - Przeprowadzamy pomiary w domach, między innymi są to próby powietrza, które są badane pod kątem zawartości toksyn, pomiary pól magnetycznych i tła radiacyjnego. Mogą Państwo od nas otrzymać certyfikat ekologiczności mieszkania. Jakie czynniki mogą „zepsuć” nam zdrowie we własnym domu? Pani Alicja odpowiada: - Wyróżniamy 4 typy negatywnych wpływów na ekologiczność mieszkań: 1) chemiczne, 2) biologiczne, 3) fizyczne, 4) mikroklimat. Źródło fenolu w mieszkaniu – niskiej jakości materiały budowlane, meble z płyt wiórowych (które są wykonywane z użyciem żywicy fenolowo-formaldehydowej). Uważajmy żeby nowo zakupione meble były pokryte warstwą ochronną. Panele podłogowe stają się bezpieczne dopiero po miesiącu „leżenia”. Nie wprowadzajmy się do mieszkania od razu po remoncie. Poczekajmy kilka tygodni. Jednym z wielce niebezpiecznych materiałów jest azbest. Normy unijne teraz zabraniają budownictwa z użyciem materiałów zawierających azbest (o potwierdzonym działaniu kancerogennym).

Wpisy z kategorii Dieta

Sok buraczany czyni cuda

25Kiedy słyszymy „produkt o cudownych właściwościach”, wyobraźnia nam podsuwa natychmiast albo zestaw z niektórych owoców egzotycznych, które rosną tylko w jednej wsi w Indonezji, albo rzadkie cenne korzenie, które rosną w dzikich górach Afryki. Ale w rzeczywistości, wszystko może być znacznie łatwiejsze – super korzystnymi są najbardziej tradycyjne produkty, ale będąc przyzwyczajeni do oglądania ich na talerzu codziennie nawet nie zwracamy uwagi na ich właściwości. Na szczęście dla nas, robią to za nas naukowcy: brytyjscy lekarze zbadali jedno z najbardziej słowiańskich warzyw – burak – i stwierdzili, że jego sok może zdziałać z ciałem ludzkim prawdziwe cuda. Zdaniem naukowców z University of Exceter, sok z buraków może, po pierwsze, działać w charakterze napoju energetycznego. Doświadczenia wykazały, że zwiększa on wytrzymałość człowieka o około 16%, co pozwala być dłużej aktywnym fizycznie i odpornym na duże obciążenia. Przyczyną tego są zawarte w buraczkach sole, które zmniejszają zużycie tlenu w organizmie, tym samym zwiększając jego zdolności do oszczędzania energii. Według naukowców, tego efektu nie można osiągnąć za pomocą innych znanych ludzkości napojów. Wierzą, że ich odkrycie mogą wziąć pod uwagę nie tylko zwykli ludzie, ale także zawodowi sportowcy: sok buraczany – w rzeczywistości mógłby zostać rodzajem dozwolonego dopingu. Ponadto, może być przydatny w przypadku zaburzeń przemiany materii, chorób układu krążenia i układu oddechowego. Naukowcy przeprowadzili eksperyment z grupą mężczyzn w wieku od 19 do 38. W ciągu 6 dni pili oni sok z buraków (500 ml dziennie), a następnie wykonywali serię testów fizycznych. Zgodnie z oczekiwaniami, wydajność uczestników, pijących sok buraczany, była znacznie wyższa. Testowani mogli dłużej i szybciej jeździć na rowerze, nigdy nie byli zmęczeni, i po treningu czuli się lepiej. Na razie lekarze dokładnie nie rozumieją mechanizmów działania soku na nasze samopoczucie, ale zamierzają kontynuować badania w tym kierunku. Naukowcy zauważyli również, że pod wpływem soku z buraków u badanych nie występują problemy z ciśnieniem krwi. Nawet podczas ćwiczeń, ciśnienie pozostaje w granicach normy. Dane te potwierdzają wyniki wcześniejszych badań, zgodnie z którym sok buraczany jest w stanie normalizować ciśnienie krwi. Zespół naukowców kierowany przez prof Amritę Ahluwalia udowodnił, że nawet jednorazowe wypicie soku powoduje znaczne obniżenie ciśnienia tętniczego krwi już godzinę po wypiciu napoju. Po 3-4 godzinach spadek osiąga wartość maksymalną i trwa około 24 godzin. Jest to z pewnością dobra wiadomość dla miliardów pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, którzy zwalczają ciśnienie regularne przyjmując pigułki. Według statystyk, około 25% populacji na całym świecie cierpi na tę dolegliwość, i do 2025 r. ich udział wzrośnie do blisko 30%. Ponadto, nadciśnienie tętnicze uważa się za przyczynę około 50% wszystkich chorób układu sercowo-naczyniowego i prawie 75% udarów mózgu. Myślę, że picie soku z buraków może pomóc w zapobieganiu chorób serca i radzeniu sobie z już istniejącymi problemami, a także doprowadzi do zmniejszenia odsetka osób z nadciśnieniem na świecie – tak w Science Daily wypowiedziała się profesor Ahluwalia.

Wpisy z kategorii Dieta

Sok buraczany czyni cuda

23Codziennie w telewizji patrzymy na młodych mężczyzn z białym zębami, którzy ruszają na podbój płci przeciwnej ze świeżym oddechem, a równocześnie zwalczają próchnicowe groźne potwory. Cały ten spektakl stworzony jest po to, abyśmy – kiedy następny raz będziemy w supermarkecie – umieścili w koszyku parę opakowań gumy do żucia. Oczywiście, mało prawdopodobne jest, że człowiek ma nadzieję żując gumę na serio dołączyć do grona tajnych agentów, ale za to ma pewność że teraz to na pewno jego zęby są dobrze chronione. Spróbujmy się zastanowić, czy temu co widzimy w reklamie, można zaufać. Guma, jej rzekome funkcje – a nasze zęby. Wybielanie. Ważnym wskaźnikiem stanu zębów jest biały kolor. Palenie papierosów, picie kawy, herbaty, czerwonego wina, niedokładne oczyszczenie powierzchni zęba – wszystko to prowadzi do żółknięcia. A potem, zgodnie z zaleceniami lekarzy dentystów z reklamy, zaczynamy uciekać się do wybielania – też za pomocą gum do żucia. I tu czeka nas rozczarowanie: guma do żucia całkowicie niezdolna jest do usunięcia przebarwień nazębnych. Tutaj nielicznymi wyjątkami mogą być gumy do żucia z mikrogranułkami w ich składzie, które mogą lekko „podrapać” powierzchnię zęba. Jednakże użycie gumy nie może zastąpić pełnego czyszczenia zębów. Zapobieganie próchnicy zębów. Inną szeroko reklamowaną zaletą użycia gumy jest zapobieganie próchnicy. Próchnicę powodują resztki żywności, które nie są usuwane z jamy ustnej i ostatecznie powodują zniszczenie warstwy ochronnej powierzchni zęba. Guma sama nie może dostać się do trudno dostępnych powierzchni w ustach, ale ze względu na to, że powoduje wydzielanie śliny – sprzyja dodatkowemu „płukaniu”, a tym samym eliminuje pozostające kawałki jedzenia. Tu jednak warto zastanowić się nad takim faktem, że jeśli próchnica już jest obecna, to przyczepianie się gumy do zęba może przyśpieszyć proces jego niszczenia. Wzmocnienie stawów żuchwy i dziąseł. Zważywszy, że większość naszej żywności jest zbyt miękka, i nie wymaga aktywnego żucia, i my sami, szczerze mówiąc, nie lubimy długo przeżuwać jedzenie – wolimy go przełknąć jak najszybciej, – nasze żuchwy nie są wystarczająco rozwinięte. Aby zachować swoją jamę ustną w tonusie, zaleca się stosowanie gumy do żucia po każdym posiłku: od 3-5 min aktywnego żucia i stopniowo zwiększając ten odstęp czasu. Oczywiście, to może być stosowane jeśli nie ma stanu zapalnego lub uszkodzenia stawów żuchwy. Trawienie. Mówi się, że użycie gumy po posiłku stymuluje trawienie i dodatkowe ruchy żucia, zwiększają aktywność naszego układu pokarmowego. Pozwala to na szybsze i łatwiejsze trawienie wszystkiego, co zostało zjedzone. Guma do żucia a koncentracja, myślenie, pamięć. Podczas wojny koreańskiej, wojska amerykańskie zostały zaopatrzone w specjalne smakowe gumy do żucia, aby żołnierze mogli w skupieniu wykonywać swoje zadania. A według brytyjskich naukowców, stosowanie gumy do żucia może wpływać na rozwój myślenia i pamięci. Odświeżenie oddechu. Tutaj nie da się zaprzeczyć, że guma swoją funkcję spełnia. Nie da się osiągnąć tego efektu na kilka godzin, no ale po zjedzeniu sałatki z cebulą jest to nasz jedyny ratunek.

Wpisy z kategorii Dieta

Sok buraczany czyni cuda

28Naukowcy już dawno odkryli, że po śniadaniu zawierającym dużą ilość błonnika, stajemy się szczęśliwsi i bardziej energiczni przez cały dzień. Zastosujmy to w praktyce! Regularne spożywanie płatków śniadaniowych z pełnego ziarna ma pozytywny wpływ na nastrój. Fani błonnika są mniej podatni na stres i są w stanie przyswajać informację szybciej niż inni. A jednak większość z nas nie otrzymuje codziennie zalecanych ilości błonnika. Musimy spożywać dziennie do 20-35 gramów włókien pokarmowych, a my, w najlepszym razie, należy otrzymujemy z pokarmem tylko 10-11 gramów. Błonnik dzieli się na dwie kategorie: trawiony przez enzymy w układzie pokarmowym (np. włókna w owocach i warzywach strączkowych) i „niestrawny” dla enzymów (np. błonnik zawarty w otrębach – zewnętrznej warstwie ziarna). Niezależnie od tego, jak dobre mamy zdrowie, w każdym przypadku spożywania dowolnego rodzaju błonnika można tylko zyskać. Proszę zwrócić uwagę na następujące fakty: błonnik ma pozytywny wpływ na układ trawienny, pobudza jelita i pomaga wyeliminować niepożądane substancje z organizmu. Błonnik pomaga obniżyć poziom „złego” cholesterolu, zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia. Badania kliniczne wykazują, że poziom cholesterolu zmniejsza się o 0,5-2% na każdy gram spożycia „trawionego” błonnika. Codzienne spożycie żywności bogatej w błonnik zmniejsza ryzyko niektórych nowotworów, w tym raka okrężnicy i odbytnicy. Błonnik może również przyczynić się do wzrostu bifidobakterii – pożytecznych bakterii, które zapobiegają powstawaniu zmian nowotworowych w jelicie grubym. Ponadto, duże spożycie błonnika zmniejsza ryzyko zachorowania na raka piersi. Produkty bogate w błonnik są zwykle o małej zawartości tłuszczu i kalorii (czyli dwa czynniki, które są związane ze zmniejszeniem ryzyka zachorowania na raka). Jak można zwiększyć spożycie żywności bogatej w błonnik? Staraj się stopniowo zwiększać spożycie błonnika, aż do zalecanej dziennej dawki. Jednocześnie zaleca się stopniowo zwiększać ilość spożywanej wody (błonnik pęcznieje w przewodzie pokarmowym). Jedz świeże warzywa i owoce. Zwłaszcza dużo jest błonnika w warzywach strączkowych. Przy gotowaniu warzyw przez długi czas, tracą one połowę zawartego w nich błonnika. W związku z tym lepiej jest gotować je na parze, dusić albo piec. Całe warzywa i owoce mają odmienne właściwości niż soki owocowe i warzywne. Oczywiście, soki błonnika nie zawierają, dodatkowo soki produkowane fabrycznie często są „ulepszane” i dosładzane naturalnie bądź sztucznie. Dlatego polecamy spożycie warzyw i owoców w postaci naturalnej. Dobrze jest rozpocząć dzień od miseczki płatków owsianych (w jednej porcji takiego posiłku zawarte jest od 5 gramów błonnika). Przy okazji obiadu nie zapomnijmy o kaszach – zamiast makaronu i ziemniaków, bogatych w skrobię, warto 2-3 razy w tygodniu zjeść kaszą gryczaną, jaglaną albo owsiankę. Dodawajmy sałatki do posiłków. Obecnie błonnik można kupić gotowy w sklepach ze zdrową żywnością, i można go do dań (np. sałatek) po prostu dosypywać. Zalecamy kupowanie zbóż z pełnego ziarna i jedzenie owoców i warzyw nawet między posiłkami.

Wpisy z kategorii Dieta

Sok buraczany czyni cuda

18I w lecie, i w zimie napoje gazowane są sprzedawane na każdym rogu. W upał z ich sprzedaży osiąga się astronomiczne kwoty. Jeśli dorośli wolą po prostu wodę gazowaną i piwo, to dzieci piją kolorowe napoje gazowane litrami. Więc czy jest to bezpieczne, jak się wydaje – i dla dzieci i dorosłych? Jak wielką szkodę dla zdrowia (bo o korzyści nie wspominamy nawet) przynoszą napoje, w których tyle kalorii, cukru i chemii żywności? Otyłość, próchnica, kruche kości, uzależnienie od kofeiny – to tylko najbardziej podstawowe problemy, do których może doprowadzić nadużycie napojów kolorowych. Częste jest zapalenie błony śluzowej żołądka (dwutlenek węgla narusza normalną kwasowość żołądka, a gaz zakłóca normalne skurcze), zaburzenia wątroby, spowodowane słodzikiem aspartamowym … Lista jest bardzo długa. Jedno z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych „The Lancet”, opublikowało niedawno badania, które jednoznacznie dowodzą związku między napojami słodzonymi i otyłością u dzieci. Oczywiście, naukowcy wzięli pod uwagę też inne czynniki ryzyka, takie jak niezdrowa żywność, mała aktywność fizyczna dzieci i czynniki dziedziczne. Okazało się, że „nieszkodliwy napój” – to niezależny i istotny czynnik ryzyka, który zwiększa prawdopodobieństwo otyłości prawie 2-krotnie. W przeciwieństwie do podobnych badań, podjętych z inicjatywy producentów, opisywane badanie trwało ponad 2 lata, brało pod uwagę dynamikę, a zatem jest bardziej wiarygodne. „Łatwy dostęp do kalorii”, w które są bogate napoje gazowane, „oszukuje” mózg. Wydają się niezauważalne, zmniejszają uczucie głodu na tak krótki czas, że praktycznie nie mają wpływu na ilość pokarmu, którą człowiek spożywa później. Ale lekkie węglowodany są wykorzystywane przez ciało do tworzenia tłuszczu. Oczywiście, światowa epidemia otyłości, o której teraz tak dużo się mówi, powstała nie tylko ze względu na słodzone napoje bezalkoholowe, jest ona złożonym problemem. Ale czy jest sens, dodawać ciału jeszcze dodatkowych kalorii? Na podstawie analizy przypadków ponad 3200 Amerykanów stwierdzono, że istnieje bezpośredni związek między próchnicą zębów i napojami bezalkoholowych. Winny jest nie tylko cukier i substancje słodzące – to, że kwas niszczy szkliwo zębów, dzięki reklamom słyszeli wszyscy. Wszystkie napoje zawierają kwas – od stosunkowo nieszkodliwego dwutlenku węgla (który rozpada się na gaz i wodę prawie natychmiast) do kwasu ortofosforowego, który nawet może rozpuścić gwoździe – nie to co zęby. Kofeina – to niebezpieczeństwo uzależnienia. Dla miłośników takich „wód” jak Coca-Cola i Pepsi istnieje niebezpieczeństwo negatywnego wpływu kofeiny na organizm, w przypadku ciągłego nadużywania tych napojów. Istnieją dowody na to, że kofeina już w okresie dzieciństwa uczy ciało do tego „dopingu”, co owocuje większym prawdopodobieństwem w okresie dorosłym dystonii naczyniowych i innych nieprzyjemnych dolegliwości. Ponadto opisano szkodliwy wpływ kofeiny na rozwój mózgu dziecka. Producenci twierdzą że kofeina jest dodatkiem smakowym. Ale zdaniem naukowców, popularność napojów gazowanych z kofeiną jest wysoka ze względu na psychiczne i fizyczne uzależnienie od kofeiny. Smak napoju z kofeiną i bez może odróżnić tylko 8% badanych.