Każdego dnia czuj się lepiej!

Kategorie

Ekologiczne mieszkanie

Ostatnio coraz częściej w prasy pojawia się sformułowanie „ekologia mieszkania”. Wszyscy twierdzą, że już nawet we własnym domu nie możemy być pewni bezpieczeństwa w obliczu czynników szkodliwych dla zdrowia. Jaki więc może mieć wpływ mieszkanie na zdrowie lokatorów? Jak grzyby po deszczu zjawiają się firmy, oferujące usługi w sferze ekologii mieszkania. Opowiada specjalista-ekolog Alicja Bujda: - Przeprowadzamy pomiary w domach, między innymi są to próby powietrza, które są badane pod kątem zawartości toksyn, pomiary pól magnetycznych i tła radiacyjnego. Mogą Państwo od nas otrzymać certyfikat ekologiczności mieszkania. Jakie czynniki mogą „zepsuć” nam zdrowie we własnym domu? Pani Alicja odpowiada: - Wyróżniamy 4 typy negatywnych wpływów na ekologiczność mieszkań: 1) chemiczne, 2) biologiczne, 3) fizyczne, 4) mikroklimat. Źródło fenolu w mieszkaniu – niskiej jakości materiały budowlane, meble z płyt wiórowych (które są wykonywane z użyciem żywicy fenolowo-formaldehydowej). Uważajmy żeby nowo zakupione meble były pokryte warstwą ochronną. Panele podłogowe stają się bezpieczne dopiero po miesiącu „leżenia”. Nie wprowadzajmy się do mieszkania od razu po remoncie. Poczekajmy kilka tygodni. Jednym z wielce niebezpiecznych materiałów jest azbest. Normy unijne teraz zabraniają budownictwa z użyciem materiałów zawierających azbest (o potwierdzonym działaniu kancerogennym). flokowanie - profesjonalna usługa flokowania spalacze tluszczu detox endoproteza stawu biodrowego ginekologia warszawa tabletki na odchudzanie wywołanie porodu

Oczko w głowie

15Często zaczynamy naszą wypowiedź od sformułowania „Widzisz, …”. Niestety, obecnie, według różnych szacunków, od 30 do 90% ludzi w różnym stopniu cierpi z powodu zaburzeń wzroku. Tymczasem oczy – najważniejszy narząd zmysłów człowieka, aż do 80% informacji o świecie otrzymujemy za pośrednictwem wzroku. Kiedy pojawiają się problemy z oczami? Najczęściej już w dzieciństwie. Według lekarzy, wśród dzieci w różnym wieku przedszkolnym cierpią na zaburzenia widzenia 8% dzieci w liceum jest ich już 23%. Ponad jedna trzecia absolwentów szkoły – 35% – ma problemy ze wzrokiem. Co dalej? Studia? Praca? Trzeba zarabiać coraz więcej. Pieniądze na mieszkanie, pieniądze na samochód, „Stres …” – powiedzą psycholodzy. „Życie” – powiedzą cynicy. „Przez 14 godziny na dobę przy monitorze. Brak snu i zmęczenie. Krótkowzroczność jest zagwarantowana”- wzdychają lekarze. Ponieważ oczy – to mechanizm bardzo precyzyjny i delikatny, składający się z różnych części o odmiennej konstrukcji. W zależności od tego, w którym miejscu zaburza się ich praca, przyczyny chorób oczu można podzielić na organiczne i związane z refrakcją. Organiczne problemy to zez, choroby siatkówki, zaćma, jaskra i inne choroby. Chodzi o to, że droga światła przez nadrząd wzroku jest bardzo długa, a każdy z elementów oka może „zawodzić”. To mogą być mięśnie, które kontrolują kierunek naszego spojrzenia, kanał optyczny rogówki, zbierający światło słoneczne, soczewki, ciało szkliste, siatkówka i nerw wzrokowy, który przekazuje informacje, oraz wizualne centrum „zbierania” z dwóch płaskich obrazów jedynego stereoskopowego obrazu. Uszkodzenie lub trwałe obciążenie dowolnej z tych części oka grozi pogorszeniem widzenia. Naruszenia refrakcji światła – są to nieprawidłowości załamania światła w narządzie wzroku. Mogą one być spowodowane przez zmęczenie oczu, a mogą być wrodzone. Ta grupa chorób oczu to krótkowzroczność, dalekowzroczność i astygmatyzm. Jak się leczyć? Zanim rozpoczniemy leczenie, trzeba wspomnieć, że tylko skutecznie przeprowadzone badania oczu mogą dać jasny obraz tego, co faktycznie dzieje się z nimi. A już po znalezieniu prawdziwej przyczyny choroby, lekarz będzie mógł przypisać właściwe leczenie. Problemy refrakcji rozwiązuje się za pomocą okularów, soczewek kontaktowych, oraz laserowej korekcji. Okulary są najprostszą i najbardziej powszechną „pomocą dla oka”. W rzeczywistości, noszenie okularów nie daje efekty leczniczego, jako takie, okulary pomagają lepiej widzieć, ale nie dają pożądanego obciążenia mięśni oczu. W naszej kulturze okulary są odbierane też jako stylowy dodatek. Coraz bardziej popularne w dzisiejszych czasach są soczewki kontaktowe. Z jednej strony, ich stosowanie jest nieco trudniejsze niż okularów. Z drugiej strony, są wygodne w noszeniu i pozwalają uniknąć wielu problemów – nie „pocą się” jak okulary, są super na każdą pogodę, można w nich uprawiać bez problemu nawet najbardziej ekstremalne sporty, nie da się ich potłuc. Jednak najbardziej szybką i skuteczną metoda leczenia jest laserowa korekcja wzroku. Takie operacje są całkowicie bezbolesne, a po kilku dniach 90% ludzi może pochwalić się 100% wzrokiem.

Oczko w głowie

8Rzeczywiście, w tym żarcie jest odrobina prawdy. Dosyć często głowa zaczyna boleć właśnie podczas seksu. Najgorzej, że zdarza się to w „momenty kulminacyjne”. Jednak to mężczyźni cierpią na taką dolegliwość 3 razy częściej od kobiet. Najbardziej rozpowszechnioną przyczyną jest nadciśnienie i problemy z naczyniami krwionośnymi mózgu. Podczas stosunku ciśnienie wzrasta, naczynia rozszerzają się, tętno skacze i krew „pulsuje” w głowie. W przypadku regularnych problemów tego rodzaju wskazana jest konsultacja neurologa. Ze „środków domowych” można polecić filiżankę mocnej, słodzonej herbaty 10 minut przed „randką” albo grejpfrut, albo kilka gałązek świeżej natki pietruszki. Środki przeciwbólowe. Paradoksalnie, ale użycie środków przeciwbólowych na dłuższą metę może dać odwrotne skutki. Im więcej człowiek łyka APAPów i Ibuprofenów, tym wyższe jest ryzyko przyczynienia przez nie wtórnych ataków bólu głowy. Nasz organizm sam posiada mechanizmy przeciwbólowe, które w odpowiedzi na ból wyrzucają endorfiny – własne analgetyki. Przy częstym podawaniu środki przeciwbólowe redukują te mechanizmy, i głowa zaczyna wtedy boleć dosłownie „na pustym miejscu”. Pokonać ten problem, jeżeli już wystąpił, pomogą techniki relaksacji, masaże, medytacja, joga i ćwiczenia oddechowe. Jedzenie. Prowokują ból głowy słynne „dopingi” pracoholika: kawa, czekolada, papierosy. Nie dostając swojej dawki organizm mści się bólem głowy. Dużo ludzi reaguje bólem głowy na aminy pochodzące z żywności – np. tyraminę. Takie substancje znajdują się w dojrzewających serach, occie, musztardzie, wędlinach, selerze, ananasach, awokado, śliwkach. Taki „polepszacz” smaku jak glutaminian sodu oraz taki „poprawiacz” wyglądu wędlin i wyrobów mięsnych jak azotyn sodu też mogą doprowadzić do ataku bólu. Praca. Warunki pracy też mają duży wpływ na kondycję naszej głowy. Pierwszy z nich – to niewłaściwe oświetlenie (zbyt jaskrawe albo niedostateczne), drugi – brak tlenu w powietrzu. Im wyższe piętro, tym mniejsza zawartość tlenu w powietrzu. Niedotlenienie – to ważny problem pracowników w biurach powyżej szóstego piętra. Zaleca się stosowanie jonizatorów powietrza, roślin doniczkowych, uprawianie ćwiczeń oddechowych. Statystyka. 60% mężczyzn i 75% kobiet przynajmniej raz w miesiącu cierpi na ból głowy. Tylko w 5% przypadków jest to spowodowane stanem chorobotwórczym. Reszta wypadków ma podłoże neurologiczne – i winę za to ponosimy sami. Ból w strefie skroni, zwłaszcza jeżeli towarzyszą mu takie zjawiska jak przyśpieszone tętno, wilgotne dłonie jest spowodowany przez stres i nieumiejętność radzenia sobie z nim. Pomoże, jeżeli się położymy i odpoczniemy. Co robić jeżeli jesteśmy akurat w pracy i nie da się „uciec” obowiązkom? Spróbujmy zrelaksować się przy biurku. Zamknijmy oczy, wyobraźmy sobie ocean… Szum fal, ciepła woda dotykająca stóp. Powiedzmy sobie: „Ból odchodzi…”. Powinno pomóc. Nie starajmy się być ideałem w oczach wszystkich, spróbujmy poradzić sobie z negatywnymi emocjami. I nie zapominajmy o poczuciu humoru!